Koniec baśni

Pozwólcie, opowiem wam moją historię.

Od dziecka byłem bardzo ładnym i bystrym chłopcem. Wyrosłem na rezolutnego i przystojnego młodzieńca. Hasałem sobie po rodzinnych łąkach i lasach, niestety Tatuś zaciągnął horrendalne długi i groziło nam bankructwo, więc podpisał pakt z miejscowym nuworyszem, którego stawkę była ręka moja i córki bogacza. Córka nie była nawet taka zła, szczególnie z 40 stopniami gorączkami wydawała się miła, ale nie żyjemy przecież w czasach w których można tak handlować ludźmi. Uciekłem do miasta, gdzie pracowałem w modnej restauracji wegańskiej. Zakochałem się w pięknej tancerce, ale zorganizowaliśmy strajk przeciw śmieciówkom i wylądowałem w rynsztoku. Razem z obierkami po ziemniakach, bo specjalizowaliśmy się w plackach.

Na szczęście wybuchła wojna i objęła mnie mobilizacja. Wojowałem dzielnie i wróciłem z frontu bez jednej nogi, za to z medalami. Tancerka zakochała się w młodym pułkowniku, Tatuś w wojennym zamieszaniu doniósł na nuworysza i ten do dziś nie wrócił z tajgi, a potem ożenił się z jego córką. Mają trójkę maluchów. Dla mnie już nie ma miejsca na tym świecie!

Obecnie szkolę się na coacha.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s